piątek, 31 lipca 2015

001 || Świat tortur.

Rozdział dedykuję mojej prawej ręce Dolor ;*

Ludmiła

 Tak to już dziś koniec laby, świętego spokoju, odpoczynku od dzisiaj znowu zaczną się kolejne problemy i męczarnie. Idę do miejsca zwanego światem tortur inaczej szkołą.
Chociaż jest jeden plus w końcu spotkam się z Alexem, strasznie za nim tęskniłam. Nie widzieliśmy się przez całe wakacje, ponieważ on postanowił iż w tym roku będzie zdawał do drużyny koszykówki.
- Ludmiła wychodzę! W kuchni masz kanapkę! - Usłyszałam głos matki dobiegający z przedpokoju. Pewnie znowu wróci w nocy. Zwinnym ruchem ręki zdjęłam z siebie kołdrę i udałam się do szafy. Z wyborem ubrania nie miałam dużego problemu, gdyż mam tylko jedną w miarę ładną i niezniszczoną sukienkę. Jest ona granatowa z długim rękawem przed kolana. Udałam się do łazienki i wykonałam wszystkie poranne czynności następnie ubierając wcześniej przygotowaną rzecz.
- Gdzie moja kanapka? - Zapytałam ojca siedzącego w ''salonie'' na kanapie i oglądającego jakiś nudny serial.
- Mówisz o tej z szynką? Zjadłem. - Odpowiedział lekceważąco.
- Ale ona była dla mnie.
- Przynajmniej nie przytyjesz. - Wybełkotał i wziął łyk piwa.
- Może zamiast od rana chlać mógłbyś zabrać się za szukanie pracy! - Krzyknęłam, a do moich oczu mimowolnie napłynęły łzy. Jak ja nienawidzę tego życia.
- Coś ty powiedziała Smarkulo! - Krzyknął i wstał z kanapy po czym podszedł do mnie i uderzył w policzek. Dotknęłam miejsca, na którym chwilę temu znajdowała się jego ręka i wybiegłam z domu. Oczywiście dla mnie to nie nowość, że mnie uderzył lecz pierwszy raz zdarzyło mu się zbić mnie w twarz. Najdziwniejsze jest to, że nie chce mi się płakać. Po chwili znalazłam się już w budynku szkoły, mimo że bardzo tu cierpię czuję się bezpieczna. Jest tu tyle różnych osób: aktorzy, muzycy, matematycy, sportowcy, humaniści, naukowcy, plastycy, metale i hipisi, ale każdego z nas łączy jedna rzecz wszyscy jesteśmy skrzywdzeni przez los. Leona mojego kuzyna rzuciła dziewczyna dla której był w stanie nosić góry, Camila jest wychowywana tylko przez matkę i ciotkę, Clara jeździ na wózku, Maxiego wychowuje ojciec i jego partner. Jedynie nie wiem co się stało Natalii, że mnie tak bardzo nienawidzi i krzywdzi tak wiele osób, ale uważam iż nie jest ona złą osobą tylko zagubioną i skrzywdzoną przez los.
- Hej Ludmiła. - Z moich przemyśleń wyrwał mnie głos Alexa, ale ja mam szczęście że go mam.
- Cześć Skarbie. - Oznajmiłam i chciałam go pocałować, ale on mnie odepchnął.
- Luśka rozmawialiśmy już o tym nie przy ludziach. - Powiedział szorstko i rozglądał się jakby kogoś szukał.  W pewnym momencie drzwi do auli otworzyły się i wszystkie wzroki skierowały się w tamtą stronę. Stała tam czarnowłosa dziewczyna chyba w moim wieku. Ubrana była w śnieżnobiałą koszulę, czarne rurki, ciemne botki na obcasie i skórzaną kurtkę w tym samym kolorze co spodnie i buty. Ja bym umarła, gdybym była na jej miejscu a ona tylko stała i uśmiechała się. Najprawdopodobniej nowa, bo nikt z nas nigdy jej tu nie widział. Oczywiście mój kuzyn i jego banda już kiwali jej, aby do nich podeszła.

Francesca

Wiedziałam, że pierwszy dzień w nowej szkole będzie świetny, gdyż kocham być w centrum uwagi.
Kiedy weszłam do pomieszczenia z beżowymi ścianami, sceną i brązowymi fotelami wszystkie wzroki przeniosły się na mnie i jakiś chłopak bardzo przystojny ubrany w białą koszulę, czarne spodnie i żółto-niebieską bluzę z logiem szkoły pokazał miejsce obok siebie i tak znalazłam się obok jego bandy.
- Siema jestem Leon. - Powiedział wcześniej wspomniany chłopak i uśmiechnął się do mnie.
- A ja Maxi. - Dodał niższy i kiwnął głową.
- Hej ja jestem Francesca dla przyjaciół Fran. - Przedstawiłam się chłopakom siedzącym wokół mnie. Normalnie nie mogę uwierzyć, że w tym budynku znajduję od 10 minut i już zna mnie cała drużyna koszykarska. Naszą rozmowę przerwała niska, grubsza kobieta w ciemnych włosach i krzycząco różowej sukience.
- Witam was drodzy uczniowie. Zapewne jak wiecie wakacje się skończyły i rok szkolny się zaczął, więc trzeba zabrać się solidnie do pracy. - Oznajmiła usypiającym głosem. Potem coś tam jeszcze mówiła, ale jej nie słuchałam skupiłam się na pisaniu SMSów z moim przyjacielem z Włoch. Cała przemowa skończyła się po 30 minutach i udaliśmy się do klas. Okazało się, że muszę udać się do sali numer 27. Po długich poszukiwaniach znalazłam odpowiednią salę i do niej weszłam.
- Dzień dobry. - Oznajmiłam i podeszłam do młodej kobiety, której podałam karteczkę z moimi danymi itp.
- Dobrze. Mam na imię Angie i będę twoją wychowawczynią. To jest Francesca i przyjechała do nas z Włoch. Możesz nam coś o sobie opowiedzieć. - Oznajmiła kobieta i posłała mi ciepły uśmiech po czym usiadła przy biurku uzupełniając jakąś listę.
- Ok to jestem Fran. Kocham muzykę, rozmowy z przyjaciółmi, podróże, chodzić na zakupy oraz sport. Jeżeli chodzi o szkołę i naukę to nie jestem żadnym orłem i to chyba wszystko. - Powiedziałam i szeroko się uśmiechnęłam.
- Dobrze to usiądź sobie z... Ludmiłą. - Pokazała mi miejsce Angie.
- Ale to jest zajęte dla Alexa. - Powiedziała cicho blondynka.
- U mnie jest wolne! - Zawołał Leon i zepchnął Maxiego z miejsca obok siebie.
- Bardzo śmieszne. - Powiedziała nauczycielka i posłała mu dziwne spojrzenie.
- Dobra siadaj. - Dodała po chwili Ludmiła i pokazała miejsce obok siebie.
- Spoko nie musisz mnie znosić cały rok jutro siądę gdzieś indziej. - Szepnęłam i posłałam jej uśmiech.
- Ja idę po wasze plany lekcji. Bardzo proszę bądźcie w miarę spokojni. - Powiedziała kobieta i wyszła. Po chwili do sali weszła pewna czarnowłosa dziewczyna ubrana w czerwoną mini sukienkę i czarne szpilki.
- O Ludmiła widzę, że znalazłaś sobie koleżankę. Co tak samo biedna i pokrzywdzona przez los brakiem urody jak ty. - Powiedziała z lekceważącym uśmiechem
- Masz jakiś problem? Ja tam nie mówię, że jestem miss świata czy coś, nie znam się na urodzie, ale uważam że Ludmiła jest bardzo ładna, a ty to chyba nawet nie miałabyś szans by zostać miss śmietnika. - Oznajmiłam z równie lekceważącym uśmiechem, a wszystkie wzroki znowu zostały wlepione we mnie.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Hejka jak wam wakacje mijają, bo mi za szybko.
Jest rozdział miał on wyjść inaczej, ale nie ważne... Nie wiem kiedy dwójeczka, bo pod poprzednim było mało komentarzy ;(
To ja kończę buziaki Sofie ;***

11 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Zabraniam Ci pisać, że komentarz jest bezsensowny, jest świetny zresztą jak wszystko co piszesz :*
      Idę patrzeć na HP xD
      Dzięki za komentarza :***

      Usuń
  2. O BOŻE! O BOŻE! O BOŻE! :3
    TO JEST PO PROSTU GENIALNE! <3
    Zajebistość tego rozdziału spowodowała mój zgon na miejscu! *.*
    I jeszcze dla mnie?! Normalnie nie wiem... Nie wiem, jak mam ci dziękować!
    Zadedykowałaś mi takie cudo! :* Po prostu... brak słów! <3
    Lu... moja kochana bidulka! ^^ MOJA! <3 Wiesz, o co cho... ^^
    Dobrze, że Fran się za nią wstawiła! ^^ Będą przyjaciółkami! Frania na pewno pomoże jej się otworzyć i w ogóle! ^^
    Leosiek! Koks! *.* Taki tam kapitan drużyny z fajną koszulką! :*
    Brakuje mi mojego Hernandeza, ale ten rozdział jest tak cudowny, że przymknę na to oko... :3
    Kochana, jakbyś ty wiedziała, jak bardzo uwielbiam twoje dzieła! ^^ Tak, bardzo uwielbiam! Czy coś... <3
    Kolejny musisz napisać dziś! Albo jutro!
    A jak już będziesz miała jeden wątek, musisz mi go wysłać! A jak nie, to będę cię dręczyć i go wysępię! :3
    Kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham! :*
    Bierz się lepiej za pisanie kolejnego! Bo ja nie mogę czekać noo...
    Jestem prawą ręką! Ale się jaram! *.*
    Pozdrawiam, życzę maksymalnie dużo weny i czasu na pisanie and bardzo długo trwających wakacji! <3
    Lofki! Kisski! Besoski! Amorki! :*

    http://de-nada-sirve-el-odio.blogspot.com/
    http://no-espero-amor-ni-odio-oneshots.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. aleeee superrrowe <3333333333 najlepsze jak Leon zepchnął Maxiego z miejsca,żeby Fran tam usiadła <333 piękne, po prostu piękne <33

    OdpowiedzUsuń
  4. aleeee superrrowe <3333333333 najlepsze jak Leon zepchnął Maxiego z miejsca,żeby Fran tam usiadła <333 piękne, po prostu piękne <33

    OdpowiedzUsuń