wtorek, 4 sierpnia 2015

002 || Odosobnienie.

 - Co powiedziałaś?! - Wycedziła przez zęby Natalia, a na mojej twarzy pojawił się uśmiech.
- Nie udawaj kretynki... Chociaż nie ty nie udajesz. - Oznajmiłam lekceważąco i zajęłam miejsce obok blondynki. Oczywiście cała klasa patrzyła na mnie jak na kosmitkę.
- Dziękuję. - Usłyszałam cichy głos Lu.
Ja w odpowiedzi posłałam jej uśmiech. Później do sali wróciła Angie i podała nam nasze plany lekcji.

~Następnego Dnia~

Leon

 - Ja na prawdę myślę o niej cały czas. Ona jest jak... jak... połączenie żelek, czekolady i lodów brzoskwiniowych, mało tego tę mieszankę jesz na trampolinie skacząc do wody. To cała ona. - Tłumaczyłem przyjacielowi kim jest dl mnie Fran.
- Księciuniu tylko jej czasem tego nie mów, bo wiesz na te słowa może zareagować zupełnie inaczej niż myślisz. - Oznajmił mi poważnie Maximilian. Resztę drogi do szkoły przebyliśmy w ciszy.
Kiedy już weszliśmy do budynku szkoły skierowałem się do sali matematycznej, w której mam mieć teraz lekcje.
- Siema Leon, co tam słychać? - Do moich uszu doszedł głos Alexa. Jak ten facet mnie wkurza po jaką cholerę on za mną ciągle łazi?
- Cześć. - Odpowiedziałem krótko i ruszyłem w stronę jasnobrązowych drzwi prowadzących na najnudniejszą lekcję świata. Szybko pchnąłem drzwi i skierowałem się w stronę ''mojej'' ławki, w której siedzę od początku gimnazjum. Kiedy znalazłem się przy ostatniej ławce przy oknie okazało się, że jest ona już zajęta. Leżała na niej czarna torebka. O nie niema szans ten kto zajął to miejsce musi stąd spadać co z tego, że są dwa miejsca. To moje odosobnienie, jedyne miejsce, w którym mogę się przespać w czasie całodniowego pobytu w szkole. Jeszcze się okaże, że trafiła mi się ta pusta Natalia lub co gorsze Ferro. Na samą myśl o tym, że mógłbym siedzieć z moją kuzynką aż przeszedł mi dreszcz po ciele. Nagle poczułem, że ktoś za mną stoi i chce przejść do mojego dzidziusia mojej ławki.
- Czy ty głupia kretynko jeszcze się nie nauczyłaś, że to jest moje miejsce!? - Zapytałem wściekły obracając się do niej, żeby spojrzeć w twarz złodziejce miejsc. O mój Boże przecież to nie jest ani Ferro ani Rico, to jest dziewczyna mojego życia.
- Słucham? - Zapytała wściekła.
- Jak ty mnie nazwałeś? - Dodała po chwili stojąc nade mną.
- Ok. Chciałam Ci zrobić niespodziankę lecz skoro sprawy tak się mają dobrze. - Powiedziała biorąć torebkę do swej kruchej dłoni już miała odejść.
- Fran czekaj! - Zawołałem i podszedłem do niej cały zarumieniony. Ja nie chciałem Cię tak nazwać myślałem, że to torebka Nati. - Oznajmiłem na jednym wdechu.
- No dobra wybaczam. - Powiedziała i wróciła na moje nasze miejsce. Cała lekcja bardzo nam się dłużyła, ale nic straconego gdyż Włoszka wpadła na pomysł rzucania winogron do tablicy. Oczywiście trzeba było rzucić tak by wyglądało jakby rzucił to ktoś inny, np Hernadez. No, ale kto by uwierzył, że on czymś rzuca że zajmuje się czymś innym niż czytanie?
Moje przemyślenia przerwał dzwonek ogłaszający koniec przerwy i jak torpeda wystrzeliłem z sali matematycznej w stronę hali gimnastycznej.

Diego

 - Dzień dobry pani Smith. Idę tam gdzie zawsze. - Przywitałem się z drobną starszą kobietą, która jest bibliotekarką w naszej szkole i skierowałem się do regałów z książkami. Kocham przebywać w tym miejscu, ma ono jasnożółte ściany, brązowe panele na podłodze i regały w tym samym kolorze. Ściany przyozdobione są najróżniejszymi cytatami i fotografiami absolwentów liceum i gimnazjum tej placówki. Ale najbardziej lubię zapach tych starych zniszczonych kartek w książkach używanych przez setki osób. Uważam iż każda z tych książek ma swoją duszę. Postanowiłem, że dzisiaj postawię na przygodę, na klasykę. Wyjąłem książkę o przygodach Harrego Pottera, nie ważne że znam tę historię niemal na pamięć zawsze kiedy do niej wracam czuję jakbym czytał ją pierwszy raz. Chciałbym spotkać taką dziewczynę, która podzieliłaby moje pasje i postrzeżenia na świat. Która tak jak ja zamiast na imprezę wolałaby zostać w domu i poczytać, obejrzeć jakiś dobry film lub wyjść z psem na spacer. Która woli teatr od kina. Z którą mógłbym rozmawiać godzinami, a tematy by nam się nie kończyły, taka która mogłaby rozmawiać ze mną na temat książek. Nie musi być piękna, najważniejsze jest wnętrze i obraz jej duszy no i uśmiech.
- Hej, ty jesteś Diego prawda. - Mym oczom ukazała się czarnowłosa dziewczyna ubrana w czerwoną koszulę w kratę, czarną skórkową spódnicę, czarne rajstopy i botki na obcasie w kolorze rajstop i spódnicy.
- Tak cześć, ale ty mi się nie musisz przedstawiać znam Cię Francesco. - Oznajmiłem i posłałem jej uśmiech, który odwzajemniła.
- Co cię do mnie sprowadza? Chcesz kasę? Śniadanie? Czy może spisać jakieś zadanie? - Zapytałem poważnie. Ludzie zawsze przychodzą po to no są wyjątki, które chcą jeszcze mój bilet na obiad.
- Ja nie chcę od Ciebie żadnej z tych rzeczy. Chciałam pogadać, poznać nową osobę. Zauważyłam, że jesteś pochłonięty czytaniem mojej ulubionej książki. - Powiedziała nie co urażona i wskazała na okładkę. Ja się cały zarumieniłem i posłałem jej lekki uśmiech.
- Wybacz, ale ludzie zwykle po to do mnie przychodzą.
- Spoko, grzechy zostaną odpuszczone jeżeli pokażesz mi gdzie jest sala z wf-u. - Powiedziała uśmiechnięta. i wstała z miejsca na co ja się uśmiechnąłem. Wolnym krokiem szliśmy jak na skazanie (przynajmniej ja), gdyż nie znoszę tej lekcji nijak ona się ma do matematyki. Całą drogę rozmawialiśmy o książkach Rowling po czym znaleźliśmy się pod halą. Na moje nieszczęście zobaczył nas Leon i nieźle się wkurzył, chyba jest zazdrosny. O nie on tu idzie...


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej proszę nie zabijajcie mnie za ten rozdział, gdyż sama wiem że jest on klapą...
To wszystko przez Pati, która nie dała dość memu mózgowi do siebie i kazała mi szybko pisać dwójkę xD Tak zapraszam do zakładek zadawajcie pytania chętnie odpowiem ;)
Mam jeszcze taką małą informację mianowicie dziś w nocy wyjeżdżam na dwa tygodnie, więc mogę nie komentować waszych opowiadań (wszystko zależy jak będzie z prądem, jadę pod namiot), ale na 100% nadrobię po powrocie. Tak więc nie zapominajcie o mnie i udanych wakacji ;)
Sofie :***



9 komentarzy:

  1. Wrócę kochana! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. czekam na nexta <333333333 boskie :3

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dziękuję kochanie :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudo myslalam ze tu będzie tez leonetta ale jestem zaskoczona brak jej brak wogule postaci violi ale opowiadanie nadal świetne! Zapraszam na mojego bloga
    leonettapoczasy.blogspot.com
    Pozdrawiam Gosia:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa :*
      A na twoim blogu właśnie nadrabiam wszystkie rozdziały xD
      Sofie :*

      Usuń
    2. Mam taki zwariowany pomysł żeby mogłabyś połączyć diego z Lu Co ty na to?
      Pozdrawiam Gosia:*

      Usuń